Z początkiem roku 2019 Apple dokonał przejęcia, które mogłoby przejść bez echa gdyby dotyczyło jakiejkolwiek innej branży. Przejęcie to nie opiewało na kosmiczną kwotę, nie został również kupiony żaden z szeroko znanych produktów. To co natomiast zwróciło oczy świata w kierunku ostatnich zakupów Apple to podmiot – PullString, startup, który pomaga tworzyć i publikować głosowe aplikacje.

Apple z pozycji lidera spadł na ostatnie miejsce

Patrząc na świat voice, nie sposób pominąć roli Apple w rozwoju i popularyzacji asystentów głosowych. To właśnie Siri była pierwszym konsumenckim produktem, który pokazywał jak dużo można zdziałać za pomocą głosowego sterowania urządzeniami. Krok Apple był postawiony bardzo wcześnie, na niedojrzałym rynku i w niedojrzałej technologii. Nic więc dziwnego, że Siri nie dostarczyła tego co było obiecywane. Dziwi jednak fakt porzucenia rozwoju wsparcia głosu w Apple w czasie, kiedy do swojej potęgi dochodził Amazon z Alexą oraz Google z Asystantem.

W latach, kiedy Siri nie doczekała się większych updejtów, Alexa od Amazona opanowała rynek voiceowy z Stanach Zjednoczonych i Niemczech, oraz wielu innych pomniejszych rynkach. Google natomiast szybko nadrobił straty ofarując voice rozszerzony o cały ekosystem Androida. A Siri stała z boku. Aż do teraz?

„Siri Department” rośnie w siłę

W kwietniu zeszłego roku media wrzały o wzmożonej rekrutacji Apple do działu zajmującego się rozwojem Siri. Na konferencjach branżowych w kuluarach mówiło się o agresywnych planach Apple. Jak można przypuszczać, prace trwają nadal. Przejęcie PullString pokazuje jednak, że coś się dzieje i możemy spodziewać się dużych ogłoszeń od Apple. Kiedy? Cieżko to przewidzieć. Coraz głośniej mówi się jednak o Apple Worldwide Developers Conference, która najprawdopodobniej odbędzie się w lipcu tego roku.

Co daje Apple przejęcie PullString?

Bezpośrednie motywy nie zostały ujawnione, można jednak spekulować, że kupując PullString Apple zapewniło sobie dostęp do know-how zespołu, który oprócz budowania platformy pomagającej tworzyć i publikować głosowe aplikacje na Amazon Alexa i Google Assistant, współpracował również m.in. z Mattel nad ich customowymi wdrożeniami voice.

Dodatkowo, trzeba również pamietać o tym, że rynek ekspertów od voice ciągle jest mały i zatrudnianie osób z doświadczeniem i szeroką wiedzą jest trudne. Nawet z Dolinie Krzemowej! Portal VoiceBot.ai  zwaraca uwagę na aspekt zwiększenia voiceowej ekspertyzy w Apple właśnie poprzez przejęcie firmy z wieloletnim doświadczeniem. Z jakim skutkiem? Na to będziemy musieli poczekać.

Jaka jest voiceowa przyszłość Apple?

Zrobię teraz prywatną wycieczkę – w czasie ostatniego wyjazdu do Barcelony, oglądałam w sklepie Appla ich smartspeaker – Apple Homepod. W moim osobistym rankingu, został on najpiękniejszym inteligentnym głośnikiem, który widziałam. Co ciekawe, choć produkt ten w skali użyteczności nie może się równać z Alexą i Google Home, które używam na co dzień ze względu na szerokie zastosowanie, to jednak ma w sobie „to coś” czego brakuje i Google, i Amazonowi – ponadczasowy design. I to może być unikalna wartość Apple na rynku voice.

Gdybym miała obstawiać, to mój głos idzie w kierunku Apple rosnącego na trzecią siłę i trzeci (czwarty, jeżeli liczymy również Bixby) ekosystem w voice. Co więcej, mocno liczę na to, że głosowa platforma od Apple wniesie nową jakość do voice oraz wartości, które znamy dobrze z innych środowisku kalifornijskiego giganta – świetny design, troska o użyteczność i doświadczenie użytkownika oraz doskonałe narzędzia do pracy dla twórców. Czekam więc cierpliwie (i z nadzieją) na WWDC.